Wybiegł przed szpital,usiadł na ławce i czekał. Czekał na cud...Po dwóch godzinach dziewczyna mogła odpocząć od tych wszystkich badań,które oczywiście nic nie wykazały.
Emily była zmęczona,ale mimo tego chciała zobaczyć sie z Johnem.Mama dziewczyny przeszukała cały szpital i nigdzie Go nie znalazła.Wtedy wpadła na pomysł,aby zobaczyć jeszcze przed szpitalem.
-John, Emi chciała Cię zobaczyć - oznajmiła ze smutkiem w oczach.
-Pani Incy,co się dzieje z Emily,wszystko wporządku?-był roztrzęsiony.
-John,poprosiła mnie,abym Cię zawołała. Jest zmęczona.Miała bardzo dużo badań,które oczywiście nic nie wykazały.Więc chodźmy już, nie pozwólmy Jej czekać -wskazała na drzwi.
Poszli. Tym razeem nie wbiegł i nie krzyczał.Podeszli do Pani obsugującej recepcję i wzięli obuwie chroniące przed bakteriamii.Stanęli przed drzwiami do sali,zapukali i weszli.
-Emily,kochanie jak się czujesz?-zapytał
-Johni,jestem troszkę zmęczona,ale szczęśliwa,że Cie widzę-było widać tel błysk w oku.
Po tych słowach podszedł do Niej i pocałował w czułko(śmiech). Naprawdę oddałby wszystko,za to by wyzdrowiaal. Był w Niej zakochany i to bardzo zakochany.
Wyszeptał Jej do ucha:
-Kocham Cię Emi i oddałbym za Ciebie wszystko- w tym momencie zaczęły płynąć Mu łzy,łzy,których nie był w stanie opanować.
-Jo ja tez Cię kocham.Błagam nie płacz.Ja walczę pomimo tego,że nie wiem co tak naprawdę mi dolega.
Wszyscy stali i patrzyli jak Emi przytula się z Johnem i próbuje Go uspokoić.Szkoda im było tak młodej dziewczyny. Teraz,gdy zaznała szczęścia: ma świetnego chłopaka,któremu na Niej zależy, ma rodzinę i wszystko sie układa to teraz może to wszystko stracić.Poraz kolejny przyszedł lekarz.Tym razem chyba z lepszymi wiadomościami.
-Mam dla państwa raczej dobre wiadomości.przeanalizowaliśmy wszystkie wyniki badań pańskiej córki i wiemy co Jej jest.
-To znaczy? Przejdźmy do sedna sprawy-powiedziała zdenerwowana.
-Pani córka ma białaczkę.TO POWÓD tej bladości.To może nie jest taka dobra wiadomosć,ale mam jeszcze jedną, Da się ją wyleczyć.Jest w początkowym stadium.
-Emi nie jest źle.Będę przy Tobie i nawet nie waż się mnie odpychać-zapewniał Brown.
-To miło z twojej strony John.Emily teraz potrebuje twojego wsparcia.Musicie spędzać ze soba czas,bardzo dużo czasu.Mam nadzieje,że twoja mama nie ma nic przeciwko temu.
-Dobrze.Porozmawiam z Nią,gdy tylko wrócę do domu.Wszyscy przebywali w sali Emi i cieszyli sie tym,iż ta młoda dama wyzdrowieje.Choroba także dała jej do myslenia. Postanowiła zmiwnić wiele żeczy w swoim życiu.Chciała spełniac swoje marzenia.Jej marzeniem było wyjechać do Polski i być może zostać tam na stałe. Od razu obiecała sobie,ze zrobi kosztorys dla dwóch osób,w wolnej chwili oczywiście.W tym czasie Emi wysłała Johna do domu po kilka potrzebnych jej ubrań i kosmetyków.Przy okazji zajechał do swojego domu. Został zdenerwowaną, czekajacą na niego mamę.
-John gdzie Ty byłeś?
-Mamo byłem w szpitallu u Emily.
-Co sie stało?Wszystko z Nia wporządku?-zapytała
- Nie jest wporządku ! Emi ma białaczkę,ale naszczęście w początkowym stadium,więc da się to wyleczyć.
Bardzo mi na Niej zależy.Muszę jaj teraz poświęcać duzo czasu.Mam nadzieję,że zrozumiesz.Będę przez większość czasu siedział u Niej w szpitalu.
-A co z nauką?
-Tym się nie przejmuj.Mam przeciez dobre oceny.Średnia 4.8 więc raczej nie jest źle-uśmiechnął się i machnął ręką.
-No dobra synu.Rozumiem to.Zapoznałam się z sytuacją. Jestes jej chłopakiem,więc staraj sie. Nie zostawiaj jej samej,wspieraj i nie pozwól odejść.
-Mamo tak bardzo Cie kocham.Myslałem,że mnie nie zrozumiesz,ale myliłem się.dZIĘKUJĘ -podszedł,przytulił ją i dał buziaka w czoło.
Wyszedł zabierając ze soba kilka najpotrzebniejszych rzeczy.Pojechał do Emi. Bez problemu trafił do jej pokoju. Był taki....
___________________________________________________________________________________
Hmmmmm........... to pewnie pojutrze kolejna część. powinna się spodobać :D
Luisaa <3(mam nowego znaj. może niedługo zlapię Cię na fb Bejbe xD)
świetny rozdział misiu , nie mogę się doczekać co będzie dalej , pisz tak dalej , twòj szczurek =D
OdpowiedzUsuńszczurku mój Ty specjalnie dla Ciebie jeszcze dzisiaj (chyba) będzie następna część :)
OdpowiedzUsuń